WSD PELPLIN

Ranking stron KSM



Rekolekcje pod bocianim gniazdem


W dniach od 14.07 do 18.07.2010r., 15-osobowa grupka ksm-owiczów spędziła piękny czas w miejscowości, Stara Huta oddalonej o 5 km od Gowidlina. Były to rekolekcje przygotowane przez naszego byłego asystenta, ks. Tomka. Hasło przewodnie tych rekolekcji brzmiało: "Droga Apostołów do Emaus w odniesieniu do własnej drogi życiowej"

Na mejsce pobytu przyjechaliśmy w środę po południu. Rozbiliśmy namioty pod bocianim gniazdem, zapoznaliśmy się z rodziną ks. Tomka, która przez cztery dni, przyjęła nas do siebie i okazała nam gołębie serce.Po obfitej kolacji wyruszyliśmy zwiedzić "stare śmieci" ks. Tomka, czyli Starą Hutę. Podczas spacerowania po łąkach i polach, wspólnie odmówiliśmy modlitwę różańcową i ze śpiewem na ustach daliśmy znać tamtejszym ludziom, że przyjechały Chojnice:) Elementem, który sprawił iż nie jednym zakręciła się łezka w oku, była powiewająca flaga ksmu, która dla niektórych była sentymentalna i nasuwałą wspomnienia. Pierwszy dzień pobytu na wsi zakończył się pogodnym wieczorkiem, który miał na celu zaznajomienie się z rodziną.

                                   CZWARTEK

Aby godnie i owocnie przeżyć kolejny dzień, uczestniczyliśmy we Mszy św w kościele w Gowidlinie. Po niej powróciliśmy na miejsce naszego pobytu i zaczęliśmy rozważanie nad fragmentem Pisma św. z Ewangelii św. Mateusza, mówiącym o Apostołach podążających do wsi, Emaus. Podzieliliśmy się na dwu osobowe grupki i zastanawialiśmy się nad sensem i znaczeniem słów zawartych w tym fragmencie. Wspólnie doszliśmy do bardzo ciekawych i głębokich wniosków, które na pewno dały nam wiele do myślenia.

Dlaczego Jezus zadaje ludziom wiele pytań, skoro i tak zna na nie odpowiedź?

Chce, nakierować człowieka w poprawnym rozeznaniu danej sytuacji czy drogi życiowej. Jest dla każdego z nas drogowskazem, dzięki któremu nie zabłądzimy tylko dojdziemy do celu. Często człowiek ma pretensję do Boga, że przychodzi 10 minut za późno kiedy stało się jakieś nieszczęście. Ale to właśnie wtedy Jezus wyciąga do nas swoją przyjacielską dłoń i nie pozwala, aby przytrafiło nam się coś jeszcze gorszego. Apostołowie, którzy spotkali Jezusa, wędrowali na wieś. My również swoim pobytem na wsi pragnęliśmy spotkać Jezusa i wsłuchać się w Jego słowa. Po medytacji Pisma św. spożyliśmy obiad, po któym udaliśmy się nad jezioro, aby zgubić przybrane kalorie. Wykąpani nabraliśmy energii do dalszych zajęć. Pod wieczór odbyły się podchody, które jak zawsze przyniosły wiele radości i emocji.

Podsumowując ten dzień, na pewno był on bogaty zarówno w przeżycia duchowe jak i fizyczne.

                                    PIĄTEK

Dzisiejszy dzień był świętem Matki Bożej Szkaplerznej. W parafii, do której jeździliśmy na Eucharystię odbywał się odpust ku czci Maryi z Góry Karmel. Część osób z naszego ksmu wyraziło chęć przyjęcia Szkaplerza. Po obiedzie podobnie jak wczoraj udaliśmy się ożeźwić nad jezioro, a następnie odbyła się Droga Krzyżowa po łąkach i polach. Było to wielkie przeżycie tym bardziej, że co stację ktoś inny niósł, na swoich barkach zbity, drewniany, ciężki krzyż. Podczas XII stacji krzyż stanął na górze, z której widać było doliny i w oddali drzewa. Mogliśmy się poczuć jakbyśmy uczestniczyli w prawdziwej Drodze Krzyżowej. Po jej zakończeniu odśpiewaliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Czuliśmy obecność Jezusa wśród nas. Wieczorem odbyła się inscenizacja, przygotowana przez nas dla ludzi z wioski, których wcześniej zapraszaliśmy chodząc po domach. Odegraliśmy scenkę o grzechu, wspólnie śpiewaliśmy , modliliśmy się, a następnie nastąpiła część nieoficjalna, gdzie był czas na rozmowy, zabawę i wolne swawole. U każdego uczestnika widoczny był uśmiech i dobry nastrój. Po godz.22 wszyscy powoli rozeszli się do domów, a my do swoich namiotów. 

Był to niezapomniany dzień, pełen radości, pokoju i miłości.

                                 SOBOTA

Po porannej mszy św mieliśmy przyjemność spotkania i rozmowy z ks. Franciszkiem Cybulą - kapelanem Lecha Wałęsy i misjonarzem, ks. Adamem z Kamerunu, który opowiedział nam nieco jak wygląda życie na misjach. Po tym owocnym spotkaniu wspólnie spożyliśmy obiad i mieliśmy więcejczasu wolnegoniż zwykle, gdyż pogoda się zmieniła i zaczął padać deszcz, o który zresztą ks. Tomek modlił się podczas porannej Eucharystii.

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Dzisiejsza noc była ostatnią spędzoną w Staej Hucie. Z tej to okazji wieczorem nastąpiły serdeczne podziękowania i wręczenie skromnych prezentów gospodarzom, którzy nas tak pięknie ugościli. DZIĘKUJEMY:

- (PANI) BABCI ANI - za to, że była dobrą babcią dla 15 wnucząt

- (PANI) CIOCI AGNIESZCZE I WUJKOWI JANOWI- za uśmiech, ciepłe słowo i wspaniałe ugoszczenie

- (PANI) CIOCI ELI - za pyszne dania kulinarne:)

- (PANU) WUJKOWI JÓZKOWI - za to, że jest tatą ks. Tomka

- KUZYNOSTWU: JOLCE, WOJTKOWI, WIESIOWI, KLAUDII, ŁUKASZOWI, BASI - za pomoc w różnych potrzebach

- RODZICOM, KTÓZY DOWIEŹLI NAS NA MIEJSCE I Z NIEGO ODWIEŹLI

WSZYSTKIM, KTÓRZY OKAZALI NAM DOBRE SERCE

- NO I OCZYWIŚCIE KS. tOMKOWI, KTÓRY WSZYSTKO TAK PIĘKNIE ZORGANIZOWAŁ. DZIĘKI NIEMU MOGLIŚMY PRZEŻYWAĆ TE PIĘKNE CHWILE I NABIERAĆ SIŁ DO DALSZEGO PIELGRZYMOWANIA W ŻYCIU CODZIENNYM.

NIECH BÓG MA WAS WSZYSTKICH W SWOJEJ OPIECE!

                                 NIEDZIELA

Dopełnieniem czterodniowych rekolekcji, była niedzielna pielgrzymka do Sianowa, aby podziękować Matce Bożej, patronce zakochanych za czas, którym mogliśmy się cieszyć, za otrzymane łaski i prosić o dobrego męża czy żonę. Pielgrzymka wyruszyła z Gowidlina w liczbie 250 osób i liczyła ok. 25 km. Po mszy odpoustowej wyruszyliśmy do Chojnic.

Rekolekcje spędzone pod "bocianim gniazdem", dla każdego były inazej przeżyte. Jednak z pewnością wielu osobom oświeciły serce i pomogły rozeznać drogę życiową, która przygotował dla nas Ten z Góry. Każdy kto w nich uczestniczył może powiedzieć: "Na imię Błeści"

                                     GOTÓW!



Powrót  

   
Osób on-line:4.
 

Pobierz Firefoksa!

 

 Copyright ® 2006-2010  KSM przy parafii M.B. Fatimskiej - Chojnice /  Szczenias /